Morze Martwe

Morze Martwe w kwestii realizacji planu, może zawstydzić wszystkich przodowników pracy poprzedniego, jedynie słusznego systemu… normę zasolenia wykonuje bowiem w 280%. Tym samym przewyższa w zasoleniu 8- krotnie Ocean Atlantycki i aż 40- krotnie poczciwy polski Bałtyk.

Samo morze, to tak naprawdę bezodpływowe jezioro zlokalizowane około 25 kilometrów  na południowy wschód od Jerozolimy. Ciekawostką jest, iż lustro wody tego… morza, znajduje się aktualnie 418 metrów… pod poziomem morza i ciągle się obniża!

W związku z dużym zasoleniem, nie istnieje tu prawie żadne życie organiczne, ale pomimo tego, że w przeszłości przypięto mu łatkę między innymi Morza Diabelskiego czy też Cuchnącego, dziś- nie bezpodstawnie- w świadomości ludzi funkcjonuje jako lecznicze i życiodajne dobro. Już Rzymianie budowali nad jego brzegami łaźnie i specjalne umywalnie wierząc w lecznicze walory zarówno samej wody jak i tutejszego błota. Sama Kleopatra stosowała unikalne sole i minerały by przywrócić sobie młodość, a Nabatejczycy wytwarzali z morskiej zawiesiny specjalny środek do balsamowania zwłok, przy okazji sprzedając go Egipcjanom.

Dziś kosmetyki znad Morza Martwego cieszą się ogromną renomą i słyną przede wszystkim ze swego dobroczynnego wpływu na skórę i cerę. Sama kąpiel w morzu, poza walorami zdrowotnymi, to  także doskonała okazja, by poczuć się „niezatapialnym”, bowiem nie poznał świat jeszcze takiego śmiałka, który byłby w stanie w tych wodach zanurkować… a do tego by poleżeć na wodzie czytając swoją ulubioną gazetę nie potrzeba materaca, Do nurkowania, bez cienia wątpliwości, o wiele bardziej nadają się krystalicznie czyste wody Morza Czerwonego w Sharm el Sheikh, skrywające przepiękne rafy koralowe.

2012 E-SHARM.PL Agencja Rozwoju Turystyki
Wykonanie: Aleastudio